Grupa Fotograficzna ODBICIE Strona Główna Grupa Fotograficzna ODBICIE
Forum fotograficzne, Portal Odbicie.net

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
KalendarzKalendarz
Wakacyjne warsztaty Fotografii Organicznej już wkrótce...
www.odbicie.net
sydbaret
ada
MiSiEk
kacper
tomekcichorek
sydbaret
kacper
sydbaret
sydbaret
ku6i
Dide
Dide
kacper
Muriella
tomekcichorek
Dide
sydbaret
tomekcichorek
Fenol
kasienka0404
ku6i
Ana...stazja
Muriella
marysia
Dide
Ana...stazja
Muriella
marysia
dominik

Poprzedni temat «» Następny temat
NA POLE czy NA DWÓR - dylematy ;)
kacper 

Posty: 269
Skąd: mielec
Wysłany: 2010-02-07, 21:47   NA POLE czy NA DWÓR - dylematy ;)

Edit:
Wiele osób nie zgadza się wychodząc na pole, bo... na pole to zakłada się gumiaki i sadzi się tam ziemniaki lub sieje pietruszkę ;)
Oburzeni tym faktem będą upierać się, że na pole to wychodzi się z dworu (cyt. Dide).

Więc jak to u Was w końcu jest, co? :)

A może macie jakieś inne miejscowe nazwy, które nigdzie indziej nie funkcjonują?
Artur




ku6i napisał/a:
Jak idę na imprezę, uczelnię, do sklepu czy spotkanie Odbicia, to idę na dwór. Jak idę na pole to zakładam gumowce

kiedyś myślałem, że tylko w warszafce mówią "na dwór", a później okazało się, że nie tylko :P .. ale nie warto zaczynac tego tematu

Cytat:
Dobre pytanie. Ale chyba wypadłoby zapytać o to skrypt...

ja pytałem autora posta ;)
 
 
 
Dide 


Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-07, 22:30   

ku6i napisał/a:
Bartek, a Ty skąd jesteś?


No jak to, z Krakowa :) W końcu w gwarze małopolskiej wychodzi się z dworu na pole ;)
 
 
 
artur 
Moderator
totalna amatorszczyzna


Pomógł: 4 razy
Posty: 712
Skąd: Kraków / Puławy
Wysłany: 2010-02-08, 01:05   

Dide napisał/a:
w gwarze małopolskiej wychodzi się z dworu na pole
Nie podejmuję tematu, bo ta rozmowa prowadzi tylko do przepychanki słownej, a chyba nie o to chodzi, prawda?

Uważam, że powinno używać się jak najbardziej języka klasycznego, bo np wyjeżdżając do innego kraju często nie da się dogadać z kimkolwiek, bo gada jakąś bełkoczącą gwarą, już nie mówiąc o dogadaniu się ludzi z południa i północy Polski.

dominik napisał/a:
niech proszę zaczepi dowolną osobę która ma dostęp i go dostanie
Niestety chyba trzeba będzie zaczepiać Dominika, bo jeśli ktoś inny da Wam dostęp to tylko do swoich wpisów, a nie do wszystkich pozostałych. Niestety jeszcze Google musi trochę popracować nad swoimi produktami, żeby spełniały swoje role. Chociaż i tak całkiem fajnie i komfortowo pracuje się na aplikacjach.
_________________
Artur

"Jeśli ćwiczysz przez tysiąc dni, wciąż jesteś początkującym. Ale jeśli ćwiczysz przez dziesięć tysięcy dni, stajesz się mistrzem."
 
 
 
Dide 


Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 01:08   

Napisałem tak tylko dla jaj :P
Co do języka to każdy powinien mówić tak jak został nauczony, aby lokalne słownictwo i zwroty nie zniknęły na rzecz słownikowej polszczyzny.
 
 
 
kasienka0404 

Posty: 130
Skąd: Tomaszów/ Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 08:43   

ja też jestem za podtrzymywaniem lokalnych tradycji
a wychodzę na dwór :mrgreen:
 
 
 
artur 
Moderator
totalna amatorszczyzna


Pomógł: 4 razy
Posty: 712
Skąd: Kraków / Puławy
Wysłany: 2010-02-08, 21:30   

Dide napisał/a:
Napisałem tak tylko dla jaj :P
A ja nie napisałem ze złośliwości :) Kiedyś była taka dyskusja na jakimś już forum (chyba MS AGH) i natworzyło się tylko wpisów, że ho ho, a i tak nie doszliśmy do żadnego porozumienia :)
_________________
Artur

"Jeśli ćwiczysz przez tysiąc dni, wciąż jesteś początkującym. Ale jeśli ćwiczysz przez dziesięć tysięcy dni, stajesz się mistrzem."
 
 
 
Dide 


Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 21:58   

Czyżby ku6i postanowił zrobić trochę porządku w związku ze swoim nowym kolorkiem :P
 
 
 
ku6i 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Posty: 376
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-02-08, 22:07   

kacper napisał/a:
A może macie jakieś inne miejscowe nazwy, które nigdzie indziej nie funkcjonują?
Artur


Ja się dopiero oswajam z nową funkcją, to nie moja działalność.
_________________
www.highfive.org.pl
 
 
 
Dide 


Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 22:11   

A co wypowiedź kacpra ma do tego ?? :D
 
 
 
ania 

Pomogła: 1 raz
Posty: 84
Skąd: Hańcza / Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 22:18   

artur napisał/a:
Uważam, że powinno używać się jak najbardziej języka klasycznego, bo np wyjeżdżając do innego kraju często nie da się dogadać z kimkolwiek, bo gada jakąś bełkoczącą gwarą, już nie mówiąc o dogadaniu się ludzi z południa i północy Polski.


"Klasycznego"? O czym ty mówisz Artur? Bełkoczącą gwarą? Nie wartościujmy.

Dide napisał/a:
Co do języka to każdy powinien mówić tak jak został nauczony, aby lokalne słownictwo i zwroty nie zniknęły na rzecz słownikowej polszczyzny.


Brawo, Kapitanie ; )
 
 
ku6i 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Posty: 376
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-02-08, 22:20   

Wiedziałem, ze się ktoś doczepi :P Ma tyle, że w wypowiedzi Kacpra dopisał się Artur. Skrypt nie rozpoznaje takich niuansów i pokazuje jako autora osobę, której post się cytuje. I właśnie dlatego przy 'quote=' pojawił się Kacper.
_________________
www.highfive.org.pl
 
 
 
dominik 
Evil spelled backward is live


Pomógł: 2 razy
Posty: 1442
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 22:32   

nie rozumiem, dlaczego przy tym wątku nie ma ankiety ;)
 
 
 
artur 
Moderator
totalna amatorszczyzna


Pomógł: 4 razy
Posty: 712
Skąd: Kraków / Puławy
Wysłany: 2010-02-08, 23:12   

ania napisał/a:
O czym ty mówisz Artur? Bełkoczącą gwarą? Nie wartościujmy
Chodzi mi o zaciąganie, czy niechlujstwo językowe. To jest coś jak "ni ma" zamiast "nie ma", albo "poszłem", "siadnij sobie", czy "szmalec" zamiast "smalec" itp.
Nie wiem czyt zdarzyło Wam się, ale mi tak, będąc w obcym kraju kompletnie nie rozumieć tego, co do mnie mówił jakiś gość. Po czym miał pretensje, że przecież on mówi wyraźnie, a zaciągał jak przysłowiowy "wieśniak" - nie mam tu na myśli mieszkańców wsi, ale niechlujów, więc proszę nie obrażać się ;) . Było to w stanie Country, więc nie dziwiłem się. Czasami jednak było to uciążliwe, jak w pracy klienci mieli za złe, że nie rozumiem ich "koślawego" angielskiego.
Mam nadzieję, że na tym przykładzie udało mi się wytłumaczyć co miałem na myśli.
_________________
Artur

"Jeśli ćwiczysz przez tysiąc dni, wciąż jesteś początkującym. Ale jeśli ćwiczysz przez dziesięć tysięcy dni, stajesz się mistrzem."
 
 
 
ada 
Moderator


Pomogła: 4 razy
Posty: 573
Skąd: stąd
Wysłany: 2010-02-08, 23:21   

@Artur: wg mnie nie udało Ci się.
Gwarę uznaje się za osobny język, a osoby mówiące gwarą za dwujęzyczne.
Za niechlujstwo językowe uznałabym raczej wtrącanie angielskich - spolszczonych zwrotów w rozmowie. :shock:

Ja na ten przykład "naduszam" klawisze, czy w takim razie jestem niechlujem językowym?
 
 
 
Dide 


Posty: 290
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 23:50   

artur napisał/a:
Chodzi mi o zaciąganie, czy niechlujstwo językowe. To jest coś jak "ni ma" zamiast "nie ma", albo "poszłem", "siadnij sobie", czy "szmalec" zamiast "smalec" itp.


Zgodzę się z niechlujstwem w stylu "poszłem", "włanczać" itp., co do zaciągania to jednak się nie zgodzę bo jest mimo wszystko związane z miejscem wychowania i nie jest to według mnie niechlujstwo, a raczej tak jak napisałem świadectwo pochodzenia (zresztą podobnie jak wychodzenie na dwór/pole).

Co do "koślawego" angielskiego także się z Tobą nie zgodzę. To, że nie mogłeś go zrozumieć to problem innej wymowy słów zależnie od tego z której części WB pochodzą. Za przykład przytoczę tu dwa urywki ze znanego szkockiego filmu:

http://www.youtube.com/watch?v=D9aKgX-H1po
http://www.youtube.com/watch?v=_O6bWb7oEuE
(Poza wszystkim uważam, że sposób w jaki mówią jest genialny i chciałbym się nauczyć gadać tak po angielsku ;) )

Oczywiście jesteśmy w stanie zrozumieć co mówią Renton i Spud, ale słowa wymawiane są inaczej niż "powinno się". Im bardziej oddalamy się od głównych miast angielskich, tym bardziej trafiamy na angielski w wymowie nie przypominający ten z lekcji w szkole, tudzież na studiach. I według mnie jest to piękne i nie chciałbym, aby w każdym kraju obowiązywał tylko jeden "uniwersytecki" sposób wypowiadania się.

A tu jeszcze dla porównania:
Irish english - http://www.youtube.com/watch?v=Af51Y-ZmzVE
 
 
 
Muriella 


Pomogła: 1 raz
Posty: 601
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 08:08   

artur napisał/a:
Było to w stanie Country,

to Ci się Arturze, wybitnie udało :mrgreen:

Przypomniał mi się pierwszy rok polonistyki... :-)
"na dwór" - taka jest wersja polszczyzny oficjalnej, czyli zwanej "warszawską" (to termin naukowy, więc proszę się nie rzucać)
"na pole" - to jest wersja polszczyzny krakowskiej (j.w.)

Te różnice mogę znieść, gorzej jak ktoś mówi "świĘty", to aż mnie skręca (a często księża popisują się tą hiperpoprawnością), lub też krakowską wymowę "czy"w wyrazach typu: "trzeba" (wychodzi "czeba") czy "trzy" ("czy"). Zjawisko częste wśród pracowników naukowych pewnej szacownej katedry UJ oraz na dworcach PKP... ;-)
_________________
"Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę"

http://www.muriellaphoto.blogspot.com/
 
 
 
artur 
Moderator
totalna amatorszczyzna


Pomógł: 4 razy
Posty: 712
Skąd: Kraków / Puławy
Wysłany: 2010-02-09, 09:45   

Muriella napisał/a:
artur napisał/a:
Było to w stanie Country,

to Ci się Arturze, wybitnie udało :mrgreen:

Stan Country to nic innego jak Tennessee (ot taki skrót myślowy), stan, który słynie rolnictwem i muzyką Country. Ale nie chodzi o to, bo nieporozumienia zawsze mogą się wkraść.

Dobra, przyznaję, że nie do końca przemyślałem poprzednie wypowiedzi. Trochę wymieszałem niedłabość językową z gwarą i to jest mój błąd, do czego przyznaję się i nie powinienem tego robić.
Nie mam nic przeciwko wychodzeniu "na pole", czy "laczkom", "pyrom", czy "kneflom", bo dzięki czemu jest jakieś urozmaicenie językowe. Ciekawie ujęła to Kasia - hiperpoprawność lub z drugiej strony niechlujstwo, jak ja to wcześniej ująłem. Skrajności z żadnej strony nie są dobre - myślę, że wszędzie powinien zostać zachowany umiar.

Jeśli chodzi o mnie to bardzo nie lubię używania: "poszłem", "sciągłem" (np plik z internetu). Więcej nie przychodzi mi nic do głowy w tej chwili.

Ale... zaraz, zaraz. My tu kłócimy się, a tytułowy temat leży odłogiem ;) .
U mnie, w rodzinnym mieście używa się dość ciekawego słowa "pazłotko", którego to nie ma na pewno w żadnym słowniku. No, przesadziłem - jest, ale jako przykład jak nie powinno się mówić :D . Otóż pazłotko to nic innego jak sreberko, czy folia aluminiowa, np ta z czekolady :) . Często ludzie nie wiedzieli w Krakowie o czym mówię i dopytywali się co mam na myśli :)

Z regionalnych zwrotów w tej chwili nic mi się więcej w tej chili nie przypomina oprócz "ciapów", czyli kapci do chodzenia po domu :)
_________________
Artur

"Jeśli ćwiczysz przez tysiąc dni, wciąż jesteś początkującym. Ale jeśli ćwiczysz przez dziesięć tysięcy dni, stajesz się mistrzem."
 
 
 
Muriella 


Pomogła: 1 raz
Posty: 601
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 11:29   

artur napisał/a:
U mnie, w rodzinnym mieście używa się dość ciekawego słowa "pazłotko"

U mnie też się tego używa :-)
Im dalej na wschód, tym ciekawiej :027:
_________________
"Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę"

http://www.muriellaphoto.blogspot.com/
 
 
 
kacper 

Posty: 269
Skąd: mielec
Wysłany: 2010-02-10, 00:04   

Muriella napisał/a:
"na pole" - to jest wersja polszczyzny krakowskiej (j.w.)

nie tylko krakowskiej :D na podkarpaciu też mowimy "na pole" :P
 
 
 
ku6i 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Posty: 376
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-02-10, 00:22   

"Na pole" można spotkać w wielu miejscach poza Małopolską, np. na rzeczonym już Podkarpaciu, Żywiecczyźnie czy w Łódzkiem (!).
Gwara to coś normalnego i nieuniknionego. Z racji tego, że moim rodzice są spoza Śląska, pomimo tego, że na nim się urodziłem i wychowałem nigdy nie mówiłem gwarą i raczej nie spodziewałem się tego, że nauczę się jej skoro nie "godałem" od dziecka. A tymczasem w poprzednie wakacje poszedłem do pracy i miałem okazję dużo pojeździć po okolicznych wioskach. I nagle okazało się, że nie ma wyjścia, trzeba się nauczyć mówić po śląsku. "Kali chcieć jeść", ale się dogadom :)

I jeszcze taka ciekawostka:
Cytat:
Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:

wertiko na wysoki glanc, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong odwanckowany, dwa ligistule, sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na świczki, dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle, pół funta hawerfloków, stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofel – presa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach, topfkracer, flaszenpucer, szpangi do włosów, śranczek na szczewiki, fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z mesingowym gryfym, bratruła, żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym, hozyntregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych, sześć bindrów na gumie, kiecka z krałzkami, modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole, szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze, szkrobione taszyntuchy, bigelbred, złote załośniczki z gizlokami, brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane, lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów, dwie szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher, śmiotek i szipa, sebuwacz, modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta preswusztu, kranc leberwusztu, trzi krupnioki, żymlok, modro kapusta, hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.
Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynszita kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie.
Pozór! Gelynder złomany!


Nie proście mnie o tłumaczenie ;)
 
 
 
Muriella 


Pomogła: 1 raz
Posty: 601
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-10, 14:21   

kacper napisał/a:
nie tylko krakowskiej :D na podkarpaciu też mowimy "na pole" :P

Tak się nazywa tak odmiana; "warszawska" jest na wschodzie kraju, a stolicy tam nie widać ;-)
Czytać ze zrozumieniem! :027:
_________________
"Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę"

http://www.muriellaphoto.blogspot.com/
 
 
 
kacper 

Posty: 269
Skąd: mielec
Wysłany: 2010-02-11, 00:22   

Muriella napisał/a:
Tak się nazywa tak odmiana; "warszawska" jest na wschodzie kraju, a stolicy tam nie widać ;-)
Czytać ze zrozumieniem! :027:

nie zrozumiałem tego postu w ogóle :-/
 
 
 
artur 
Moderator
totalna amatorszczyzna


Pomógł: 4 razy
Posty: 712
Skąd: Kraków / Puławy
Wysłany: 2010-02-11, 00:50   

Kasia pisząc "krakowska", czy "warszawska" miała na myśli mowę, czyli język i jego odmianę. Przyjmuje się, że jest odmiana polszczyzny: "warszawska" i "krakowska", co oczywiście nie oznacza, że używa się jej tylko w okolicach warszawy (woj. mazowieckie), czy na terenach krakowskich.

Nie potrafię tego wyjaśnić na podstawie nauki o językach, ale sytuacja ta występuje także w naukach technicznych, gdzie pewne zjawiska są określane różnie i przyjęło się mówić o "szkole warszawskiej" i o "szkole krakowskiej".
Wydaje mi się, że wynika to z faktu istnienia dużych i znaczących ośrodków naukowych (wiodących uczelni technicznych - PW i AGH) w tych miastach, które wprowadzały swoje pojęcia (określenia). Dlatego np możemy znaleźć nieliczne rozbieżności w literaturze fachowej warszawskiej i krakowskiej.

A "na pole" to (z mojej obserwacji) wychodzi ludność z południowej części Polski. Nie wiem gdzie mniej więcej leży granica "na dwór"-"na pole", ale chyba od terenów na wysokości Tarnobrzegu na południe Polski jest "na pole".
_________________
Artur

"Jeśli ćwiczysz przez tysiąc dni, wciąż jesteś początkującym. Ale jeśli ćwiczysz przez dziesięć tysięcy dni, stajesz się mistrzem."
Ostatnio zmieniony przez artur 2010-02-11, 00:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ku6i 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Posty: 376
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2010-02-11, 00:55   

Moim zdaniem Kasia napisała poprawnie. Cały myk polega na tym, żeby zauważyć istnienie średnika i cudzysłowia. Tłumaczenie dla opornych ;) : "warszawska", to nazwa odmiany, której nazwy nie można traktować wprost; występuje też na wschodzie kraju, choć nie jest on stolicą.
_________________
www.highfive.org.pl
 
 
 
Muriella 


Pomogła: 1 raz
Posty: 601
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-11, 08:19   

ku6i napisał/a:
na wschodzie kraju, choć nie jest on stolicą

ale pięknie to ująłeś ;-)

Dzięki za wytłumaczenie tego, co napisałam :-)
Trzeba zachowywać wymowę lokalną, gwarową, niech to, jak mówią w telewizji, nie zdominuje całego kraju. Wprawdzie nie nauczyłam się mówić "na pole", ale i tak uwielbiam słuchać, jak tu niektórzy mówią :)
_________________
"Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę"

http://www.muriellaphoto.blogspot.com/
 
 
 
kacper 

Posty: 269
Skąd: mielec
Wysłany: 2010-02-11, 10:39   

ku6i napisał/a:
Moim zdaniem Kasia napisała poprawnie

Jakbym się uparł, to mógłbym napisać, ze jednak nie jest poprawnie za sprawą czwartego wyrazu w poście ;)
 
 
 
Muriella 


Pomogła: 1 raz
Posty: 601
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-11, 12:05   

kacper napisał/a:
Jakbym się uparł, to mógłbym napisać, ze jednak nie jest poprawnie za sprawą czwartego wyrazu w poście ;)

"Arturze"? można używać imion w formie wykrzyknika, może brzmi to dziwne, ale prof. Kurek nam tłumaczyła, że niektórzy mają taką manierę i im się wybacza ;-)
_________________
"Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę"

http://www.muriellaphoto.blogspot.com/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
© dominik & g.f. odbicie - wszelkie prawa zastrzezone